Facebook Twitter





  • Organizatorzy
    PZM - ASN

    Auto Moto Klub Limanowa SOS PZMot

    Powiat Limanowski Miasto Limanowa Gmina Limanowa

     

    Gmina Słopnice Wojewódzka Małopolska Rada BRD

     

  • Partner główny
    Małopolska


    Tauron
  • Partnerzy
    Autoremo

     

    Autoremo

     

    Gold Drop

     

    ROWE Motor Oil

     

Igor Drotar - wywiad

  • więcej w....

    więcej w....

Po tylu sezonach i tak bogatym dorobku kibicom z pewnością trudno byłoby sobie wyobrazić motorsport bez Igora Drotara, a czy Pan w tej chwili może sobie wyobrazić, że robi co innego? Czy udałoby się czymś zastąpić brak rajdów i wyścigów w życiu?

Myślę o tym od czasu do czasu. Co mogłoby zastąpić wyścigi w moim życiu? Muzyka i samochody towarzyszą mi w całym moim życiu i gdybym miał urodzić się jeszcze raz byłoby tak zawsze. Nie zamieniłbym tego na nic innego. Życie w otoczeniu samochodów wyścigowych i technologii, gdzie inżynierowie bez ustanku przesuwają granice jest czymś niesamowitym.

 

Startował Pan w swojej karierze najróżniejszymi samochodami od Łady, po auta WRC i wyścigowe potwory grupy Open. Czy któryś z nich jest dla Pana szczególny, albo wyjątkowo Pana zaskoczył? Czy któryś z nich uważa Pan za najlepszy?

Jeśli mowa o wyścigach to mam dobre wspomnienia związane z A-grupową Toyotą GT4 z połowy lat 90 tych. Przed nią była Lancia Delta Integrale – samochód bez zwężki z 500-konnym silnikiem.  Później nowsze auta, jak Subaru Impreza WRC, fantastyczny Citroën DS3 WRC, lub nawet to BMW z napędem na tylne koła, Škoda Octavia Kit-Car... Wszystkie te samochody były wyjątkowe na swój sposób. Najnowsze konstrukcje R5 są bardzo zaawansowane technologicznie, naprawdę „mądre” i „komunikatywne”.  Samochody do wyścigów górskich są natomiast historią samą w sobie – gdy działają w pełni swoich możliwości to są niesamowite i tak szybkie jak ludzka myśl. Wyobrażasz sobie, że jesteś na tamtym zakręcie i natychmiast dokładnie tam jesteś. Później myślisz o następnym zakręcie i jesteś tam z mrugnięciem oka... Te samochody są lekkie, a gdy wszystko działa, to wręcz niesamowite. Kiedy zdarzy się jakaś awaria, albo coś się zepsuje, to mogą być nawet niebezpieczne. 

 

W samych rajdach samochodowych zaliczył Pan już kilkaset startów. Czy po tylu latach czynnej kariery jest Pana w stanie coś jeszcze w motorsporcie zaskoczyć?

Faktycznie, mógłbym powiedzieć, że brałem udział w prawie 500 rajdach! Każdy wyścig czy rajd potrafi mnie zaskoczyć. Każde auto jest inne i może zaskoczyć w dwie strony (pozytywnie lube negatywnie). Z moim doświadczeniem, może powiedzenie czegoś takiego dziwnie zabrzmi, ale za każdym razem kiedy wsiadasz do auta uczysz się czegoś nowego. Czasami jazda jest łatwa, a czasami pogoda się zmienia albo po prostu twoje mentalne nastawienie nie jest odpowiednie.

 

Zawodników, którzy systematycznie startują w rajdach i w wyścigach górskich jest niewielu. Pan te obydwie, jednak tak różne dyscypliny zna doskonale. Niestety słyszy się czasami, że kierowcy rajdowi, mało poważnie traktują wyścigi (trochę jak piknik, twierdząc że są dużo prostrze). Jak z własnego doświadczenia jest Pan w stanie to ocenić?

Każda dyscyplina jest inna. To co sprawdza się w czasie rywalizacji na odcinku specjalnym, nie zadziała w jeździe pod górę i na odwrót. Podczas wyścigu górskiego jadę opierając się na tym, co sam widzę, a w rajdzie na tym co słyszę w słuchawkach z notatek pilota. Nawet te same trasy są różne, dlatego, że cały system jest inny. Poziom współzawodnictwa w rywalizacji na trasach wyścigów górskich z każdym rokiem jest coraz wyższy. Wynika to nie tylko z talentu i umiejętności zawodników, ale i o coraz bardziej zaawansowaną technologię. Kierowcy w tej dyscyplinie są prawdziwymi specjalistami, a ja wysoko ich cenię. 

 

Polskim kibicom jest Pan doskonale znany i od dawna darzą Pana ogromną sympatią. Jak Pan ocenia Górskie Samochodowe Mistrzostwa Polski, trasy, które mamy do dyspozycji, poziom rywalizacji i wspomnianych polskich fanów?

Czuję, że polscy kibice mnie lubią i tak to samo jest z mojej strony – bardzo lubię polskich fanów i generalnie Polaków. Ich kultura i mantalność są mi tak bliskie. Nawet kiedy odwiedzasz Kraków - to niesamowite! Turyści ze wszystkich stron świata muszą być pod wrażeniem. To silny naród, z ponad 40 mln ludzi tak więc jest tutaj wielu dobrych kierowców, kilku nawet najlepszych na świecie!  Na każdych zawodach możesz poczuć serce i energię włożoną przez organizatorów. Każda trasa jest wspaniała, ale i inna, dlatego też wymaga innego podejścia. Sopot jest wyjątkowy I tak różny od Załuża, który z kolei jest inny niż Limanowa,  a ta z kolei kompletnie różni się od Korczyny.  Kiedy wszystko idzie dobrze i działa to masz szansę zostać Mistrzem Polski, ale jeden mały błąd może spowodować, że spadniesz na sam koniec. Każdego roku mamy nowego Mistrza i jestem dumny, że mogę się tutaj z nimi ścigać.

 
Wkrótce kolejne zawody na trasie w Limanowej, najdłuższej i jednej z najciekawszych w GSMP. Jak ocenia Pan osobiście tą trasę?

Kiedy pierwszy raz przyjechałem do Limanowej byłem pod wrażeniem piękna natury i trasy, która była z kolei znowu specyficzna. Organizatorzy są wspaniałymi ludźmi i utrzymuję z nimi więź prawdziwie przyjacielsko – rodzinną, podobnie jak z fanami. To miejsce z roku na rok jest lepsze i za każdym kolejnym razem jestem coraz bardziej zaskoczony nowymi zmianami i udoskonaleniami. Limanowa przyciąga spore tłumy i to dobrze. Tak, jak Rajd Polski jest najważniejszym wydarzeniem rajdowym w kraju, to Limanowa jest dla mnie jest najlepszym wyścigiem górskim w Mistrzostwach Polski. Oceniam go tak wysoko, jak to tylko możliwe. W tym roku pojawię się tutaj w niedzielę, po tym, jak w sobotę wystartuje w Rajdzie Lubeník – w rundzie naszych Rajdowych Mistrzostw Słowacji.

 

Sezon 2016 przyniósł dużo emocji, a walka była naprawdę widowiskowa. Mistrza Polski poznaliśmy ostatecznie dopiero w Korczynie. Co Pan najbardziej zapamiętał z tamtego sezonu i w którym momencie zaczął Pan wierzyć, że tytuł Mistrza Polski to realny cel?

Tak naprawdę nigdy nie wierzyłem, że mogę zostać mistrzem, ponieważ rywalizacja jest na tak wysokim poziomie, że każdy mały błąd lub pech może odmienić sytuację. Miałem więcej szczęścia i zostałem mistrzem. Przyjechałem do Korczyny żeby zdobyć tytuł i bardzo chciałem to osiągnąć. Jest dla mnie wielką satysfakcją posiadanie tytułu mistrzem narodowych rozgrywek tak monumentalnie wielkiego kraju.


Czy jest jakiś samochód, czy zawody, w których start byłby spełnieniem marzenia?

Wszystkie moje marzenia się spełniają i jestem bardzo szczęśliwy z tego co udało mi się osiągnąć. Oczywiście, z przyjemnością chciałbym wypróbować auta WRC nowej generacji, z roku 2017, które zbliżają się mocą do naszych wyścigowych „potworów” z gór. Oprócz tego jestem bardzo zadowolony z mojej Škody Fabii R5, którą startuje w sezonie 2017, a moja aktualna wyścigowa Fabia też pokazuje i udowadnia, że jest bardzo bardzo dobra.

 

Czy zastanawiał się Pan kiedyś nad tym, żeby w wyścigu pojechać z pilotem? Czy dałoby to dobry efekt?

Kiedy rozpoczynałem swoją przygodę z wyścigami górskimi to pomyślałem, że byłoby dobrze mieć ze sobą pilota. Potem jednak przyzwyczaiłem się do tego systemu. Myślę jednak, że podczas niektórych imprez i pokazów byłoby fantastycznie dać komuś możliwość przeżycia doświadczenia zajęcia miejsca pilota. Jeżdżenie przez las w aucie, które przyśpiesza do 200 km/h w 6 sekund jest naprawdę niesamowite!

 

Jak Pan uważa, jakie są najważniejsze sprawy, na których powinien skupić się ktoś, kto rozpoczyna przygodę z motorsportem? Czy można w kilku słowach zawrzeć tak szeroki temat? Od czego warto by zacząć - wyścigi czy jednak rajdy?

Wszystko co robisz musisz robić z miłoscią i ta miłość musi być czysta i uczciwa. Wtedy, czymkolwiek jeździsz sprawia Ci to satysfakcję. W którymkolwiek kierunku się skłaniasz - gokartów, rajdów, wyścigów górskich czy wyścigów płaskich - po prostu wybierzesz to co lubisz. Dla mnie rajdy samochodowe to królowa sportów motorowych, ponieważ ja robię to od 1973 roku i ta dyscyplina ma to szczególne miejsce w moim sercu.

 

rozmawiał: Mateusz Buchtyar

  • foto: Agnieszka Wołkowicz

    foto: Agnieszka Wołkowicz

  • foto: Tibor Szabosi

    foto: Tibor Szabosi

Dodaj komentarz
  • Współorganizatorzy
    MORD Kraków MORD Nowy Sącz MORD Tarnów

    Szpital Powiatowy w Limanowej Limanowski Dom Kultury

    Małopolska Agencja Rozwoju Regionalnego S.A.

  • Patron medialny
    TVP Sport TVP 3

      

    TVP Kraków RMF FM

      

    TV28 WRC Magazyn

      

    UMA GSMP